Tradycja Łowiecka
Tradycja Łowiecka
Tradycja myśliwska
Polska jest krajem o bogatych tradycjach łowieckich. W ponad tysiącletniej historii naszego państwa kształtowały się różnorodne formy zwyczajów i ceremoniału łowieckiego. Od wieków w Polsce tworzył się bogaty język myśliwych, który stanowi istotny element dziedzictwa narodowego.
W tradycji łowieckiej utrwaloną pozycję ma muzyka myśliwska, w tym sygnalistyka, a także kult patronów myśliwych. Tradycje łowieckie stanowią formę pozamaterialnego dziedzictwa myśliwych, obejmują oprawę polowań i uroczystości łowieckich oraz wzbogacają życie myśliwych. W wielu środowiskach powstają i kultywowane są nowe zwyczaje, tworząc wspólny łowiecki dorobek.
Język łowiecki
Posługiwanie się językiem łowieckim, głęboko zakorzenionym w polskiej tradycji, jest obowiązkiem wszystkich myśliwych. Stanowi ważny element kultury łowieckiej i wyróżnia myśliwych pośród innych grup społecznych. Obejmuje szeroki zasób słownictwa dotyczącego w szczególności: naturalnego środowiska, zwierząt łownych, gospodarki łowieckiej, sokolnictwa, kynologii, broni, amunicji, ubioru, akcesoriów myśliwskich, tradycji, zwyczajów oraz polowań.
Słownik łowiecki
A
ambona – stanowisko strzeleckie nad ziemią, zbudowane na słupach, czasem na drzewie
anons – oszczek – głos psa oznajmiający znalezienie zwierzyny
antabka – bączek – uchwyt do mocowania paska broni myśliwskiej,
apel – sygnał rozpoczęcia polowania, posłuszeństwo psa myśliwskiego,
aportowanie – przynoszenie przez psa myśliwskiego strzelonej zwierzyny lub postrzałków,
awantaż – kątowe odchylenie kolby względem poziomej osi lufy (w prawo bądź w lewo)
B
babrzysko – miejsce kąpieli dzików i jeleni
badylarz – samiec łosia, o porożu w formie odnóg a nie łopat (zobacz: łopatacz)
badyle – kończyny jelenia, łosia
bałuchy – oczy zająca (trzeszcze)
bałwanek – wypchany ssak (najczęściej zając, królik) służący do nauki polowania ptaka łowczego; kukła dzikiej kaczki, puszczana na wodę wabi inne kaczki,
baran – samiec muflona
barłóg – legowisko dzików, niedźwiedzi
basior – dorosły samiec wilka
basista – jeleń byk wyróżniający się grubym głosem na rykowisku
bekowisko – okres, miejsce godów u danieli
berło – drążek na który sadza się ptaka łowczego,
biegi – nogi dzika
biała broń – broń do walki wręcz (miecze, szable, bagnety itp.). We współczesnym łowiectwie kordelas i nóż
biała stopa – teren polowania całkowicie pokryty śniegiem
białozór – sokół norweski. Ptak drapieżny z rodziny sokołów. Wyjątkowo rzadki, wysoko ceniony w sokolnictwie, czyli w polowaniu przy użyciu ułożonych, wytresowanych ptaków drapieżnych.
bielenie – zdejmowanie skóry z upolowanego zwierzęcia
blaski – oczy zająca (trzeszcze)
bobrowanie – przeszukiwanie terenu przez zwierzęta
bokobrody – kępki dłuższych włosów czuciowych, wyrastające na policzkach rysia, żbika
breneka – potocznie o naboju i pocisku kulowym do broni śrutowej
brok – nazwa określająca drobny śrut
bródka – krótkie piórka u nasady ogona słonki, element ozdobny kapelusza myśliwskiego
bruzda 1. wgłębienie na tykach poroża jeleniowatych; 2. wgłębienie w profilu gwintowania lufy,
buchtowanie – rycie w ziemi przez dziki w poszukiwaniu żeru,
buchtowisko – miejsce zryte przez dziki,
bukowisko – okres godowy u łosi
bulgot – głos wydawany przez koguta cietrzewia podczas toków
burknięcie– odgłos podrywającego się z ziemi do lotu jarząbka
byk – nazwa samca jelenia, daniela, łosia lub żubra
byk stadny – jeleń byk, władający chmarą w okresie rykowiska
C
cap – samiec kozicy
cewki – kończyny sarny
chorągwie – inaczej flagi – fragmenty scypułu zwisające z tyk jelenia w czasie wycierania,
chłyst – młody samiec jelenia, odganiany przez byka do chmary łań
chmara – stado jeleni, danieli, łosi i żubrów
chrap – głos łosia byka w czasie bukowiska,
chrapanie – głos wydawany przez słonkę w trakcie lotu godowego (ciągu),
chrapy – nozdrza .ubra, zwierzyny płowej, muflona, kozicy,
chyb – długa i gęsta szczecina na karku u dzika
chwost – ogon muflona lub pęk długich włosów na końcu ogona dzika
ciąg 1. przelot dzikich kacze lub gęsi na wodę rano lub wieczorem; 2. loty godowe słonek
ciągnięcie – powolne poruszanie się, wędrowanie żubrów, zwierzyny płowej, muflonów,
ciec – ucieczka piesza kuraków,
ciecier – cietrzew kogut,
ciecieruk – młody cietrzew kogut
cieciorka – kura cietrzewia,
cieczka – okres godowy lisów, wilków, borsuków, jenotów, psów
comber – część tuszy zająca i niektórych innych zwierząt łownych
cieki – nogi kuraków. np u kuropatwy
czarna stopa – teren bez pokrywy śniegu
czemchanie – wycieranie poroża ze scypułu,
czternastak – jeleń byk o siedmiu odnogach na każdej tyce,
czochrać się – wycieranie o drzewa jeleni lub dzików,
cuch – węch psa myśliwskiego
czuszykanie – głos wydawany przez koguta cietrzewia podczas toków,
czyrykanie – głos wydawany przez zwołujące się kuropatwy
Ć
ćwik – stary, dobrze ułożony ptak łowczy
D
darniak – samiec sarny, rogacz o wybitnie słabych parostkach i małej tuszy
Darz Bór -1. Myśliwskie pozdrowienie, niech bór (obficie ) darzy, obdarowuje; 2. uroczysty sygnał myśliwski, grany na sygnałówce.
daszek – posyp – paśnik dla kuropatw lub bażantów
dławienie – duszenie zwierzyny przez drapieżniki czworonożne
dojść postrzałka – odszukać ranną, postrzeloną zwierzynę.
dołowanie – umieszczanie strzałów poniżej miejsca celowania
do puli -(polowanie do puli) polowanie zbiorowe, po którym każdy jego uczestnik otrzymuje jednakową ilość zwierzyny, bez względu na to, ile sztuk sam upolował. Zazwyczaj dotyczy polowania na zwierzynę drobną i ptactwo.
drapieżnik duży – w Polsce niedźwiedź, ryś, wilk. Obecnie wszystkie gatunki pod ochroną.
drapieżnik mały – gatunki łowne w Polsce to borsuk, lis, jenot, norka amerykańska, kuna leśna, kuna domowa, tchórz.
dryling – trójlufka – myśliwska broń palna o trzech lufach. Najczęściej dwie lufy gładkościenne do strzelania śrutem i jedna lufa gwintowana do strzelania kulami.
dubeltówka -dwururka – śrutowa broń myśliwska o dwóch lufach ułożonych poziomo obok siebie,
dublet – ustrzelenie dwóch sztuk zwierzyny dwoma kolejnymi strzałami
dwudwudziestak – jeleń byk noszący wieniec o jedenastu odnogach na jednej tyce
dwudziestak – jeleń byk o dziesięciu odnogach na jednej tyce
dwudziestka – śrutowa broń myśliwska kaliber 20
dwunastak (jeleń dwunastak) -samiec jelenia, w którego porożu przynajmniej jedna tyka ma sześć odnóg.
dwunastka – myśliwska broń śrutowa kaliber 12
dyndować – o lisie, borsuku wilku lub jenocie – biec truchtem,
dziesiątak (jeleń dziesiątak) -samiec jelenia, w którego porożu przynajmniej jedna tyka ma pięć odnóg.
dzikarz – pies myśliwski używany do polowań na dziki,
dziwerówka – strzelba myśliwska o lufach wykonanych ze stali damasceńskiej
dzwonić strychulcem – o psie myśliwskim, machać ogonem
E
ekspres – łamana, kulowa, dwulufowa broń myśliwska
elaboracja – własnoręcznie wykonywanie śrutowej amunicji myśliwskiej
eżektor – wyrzutnik łusek w myśliwskiej broni łamanej
F
fafle – obwisłe górne wargi psa myśliwskiego, wyżła
fajki – kły wyrastające z górnej szczęki dzika
farba – krew zwierzyny
farbować – zostawiać krew na tropie
fartuszek – pęk jasnych włosów przy sromie sarny
fiołek – gruczoł zapachowy u lisa znajdujący się przy nasadzie ogona
fladry – sznury z czerwonymi szmatkami, służyły do polowań na wilki
flagi – fragmenty scypułu zwisające z tyk jelenia w trakcie wycierania poroża
flanka – skrzydło myśliwych zagięte w kierunku miotu
flankować – obstawiać stanowiska na flankach
fryc -myśliwy młody stażem, niedoświadczony
G
gach – dorosły samiec zająca
gamrat – odyniec w okresie huczki
gastrolity -u ptactwa – drobne kamyki, połykane wraz z pokarmem. Ulokowane w tzw. żołądku mięśniowym pomagają w rozcieraniu twardego pożywienia.
gawra – zimowe legowisko niedźwiedzia
ględzenie – głos wydawany przez łanię
głosić – oznajmianie przez pasa, znalezienia tropu lub osaczenie zwierzyny
głownia – klinga, ostrze białej broni – kordelasa, szabli itp.
gomóła – jeleń byk po zrzuceniu poroża
gon 1. okres godowy kozic; 2. głos psów podczas pędzenia zwierzyny w miocie,
gońka – sarna koza grzejąca się poza okresem rui
gra – szczekanie psów gończych idących po tropie
grabarz – pies myśliwski zakopujący odnalezioną zwierzynę
grandle – szczątkowe kły w górnej szczęce u jeleniowatych
grzęzy – wymiona samic Łosia i Jelenia
grzybek – kula z broni gwintowanej po rozgrzybkowaniu
grot 1. odnoga kończąca tykę w parostkach kozła; 2. zakończenie odnogi w wieńcu jelenia byka
gruby – (gruby dzik) – duży, wyjątkowo okazały zwierz.
gryzawka – pędy wierzby lub osiki nasycone solą, przeznaczone do obgryzania przez zające
grzywa – gęsta długa sierść na szyi i karku żubra, łosia, jelenia lub na grzbiecie kozicy
guzikarz – młody kozioł o porożu w kształcie niskich stożków, guzików
guziki – zwykle pierwsze poroże kozła
gwizd – 1. ryj dzika; 2. głos słonki i jarząbka
gomółka – samiec okresowo nie posiadający poroża
H
haki – poroże kozicy
huczka – okres godowy u dzików
I
igły – rogowe igiełki u leśnych kuraków wyrastające po bokach palców, zanikające po tokach
igrzysko – toki głuszców lub miejsce toków głuszców
J
jasła – drabina na którą kładzie się karmę dla zwierzyny płowej
jastrzębnik– dawniej myśliwy polujący z jastrzębiem
jazgot – ujadanie wilków lub psów
jaźwiec – borsuk
jednorurka – myśliwska broń o jednej lufie gładkiej
jucha – farba (krew) niedźwiedzia
K
kaliber – średnica lufy broni palnej
kalibrownik – przyrząd służący do sprawdzania i korygowania kalibru naboi śrutowych
kamionka – kuna domowa
kantak – pazur na tylnym palcu ptaka drapieżnego
kapelusznik – staropolska nazwa bardzo starego odyńca
kapitalny – samiec zwierzyny płowej noszący medalowe poroże
kaptur – nakrycie głowy ptaka łowczego, inaczej kapa
karawan – pojazd przystosowany do transportu upolowanej zwierzyny
karmisko – miejsce wykładania karmy dla zwierzyny
kądziel – owłosienie szyi, karku i garbu żubra
kąpielisko – miejsce kąpieli dzików i zwierzyny płowej
kęsy – zęby u drapieżników
kipieć – ucieczka na oślep zająca
kiść – 1. pęk białych włosów u borsuka, 2.zakończenie ogona żubra
kita – ogon lisa
kitka – bródka kozicy
klamra – skrzydło linii myśliwych
klapak – nielotna młoda lub nielotna dojrzała kaczka w okresie zmiany upierzenia
klapanie – pierwsza z czterech części pieśni tokowej głuszca
klaskanie – trzecia zwrotka pieśni głuszca, inaczej korkowanie
klekotka – kołatka, służąca do straszenia zajęcy w czasie pędzenia
klempa – samica łosia, łosza
kluczka – odskok zwierza w bok podczas ucieczki
kłańce – zęby wilka
kłapać – odgłos wydawany przez dzika w stanie podniecenia
kłaść – ubić zwierza celnym strzałem
kłuć – dobić zwierza kordelasem
kniazienie – odgłos wydawany przez przestraszonego zająca
kniejówka – broń myśliwska o dwóch lufach – kulowej i śrutowej
kobylarz – bardzo duży wilk
kocioł – sposób polowania na zające
kokanie – głos wydawany przez cieciorkę
kokcielić; o pardwach i cietrzewiach – wydawać głos
kołatka – przyrząd służący naganiaczowi do straszenia zwierzyny
kołnierz – długie piórka wokół szyi koguta bataliona
koło łowieckie – podstawowa jednostka organizacyjna Polskiego Związku Łowieckiego. Koło łowieckie zajmuje się gospodarką łowiecką, w tym polowaniem, w dzierżawionym przez siebie obwodzie łowieckim
komora – klatka piersiowa zwierzyny grubej
korkowanie – trzecia z czterech części pieśni tokowej głuszca
kobylarz – bardzo duży wilk
komora – klatka piersiowa u zwierzyny
kopnięcie – uderzenie kolby broni myśliwskiej w ramię podczas strzału
kopno – legowisko zająca w śniegu
kopyra – gwarowa nazwa zająca
kordelas – długi, prosty nóż myśliwski, służący dawniej do dobijania (skłuwania) rannej zwierzyny. Obecnie myśliwska broń paradna
korkowanie – trzecia zwrotka pieśni głuszca
korona – zwieńczenie poroża jelenia w formie minimum trzech odnóg
kotlina – zagłębienie wygrzebane w ziemi, legowisko zająca
koryto dzicze – ślad przejścia dzików w głębokim śniegu
kosacz – stary cietrzew
kot – nazwa zająca i rysia
kotlina – zagłębienie w ziemi, stanowiące legowisko zająca w okresie bezśnieżnym
koza – samica sarny
kozioł – samiec sarny
koźlak – młode sarny do 1 roku życia
kraczajka – przenośna podpórka do broni (inna nazwa: pastorał)
krajce – brzegi dzioba jastrzębia
krechtanie – głosy wydawane przez głuszce podczas zapadów
krektun – jednoroczny głuszec nie biorący udziału w tokach
kreślić – robienie śladów skrzydłami, podczas toków głuszca, cietrzewia
krykucha – kaczka krzyżówka, wyhodowana w niewoli, do wabienia kaczorów w czasie wiosennych godów
krzyżak 1. lis z ciemnym futrem i czarną pręgą wzdłuż grzbietu, 2. kozioł o parostkach, których odnogi wyrastają na jednakowej wysokości i tworzą formę zbliżoną do krzyża
kucharka – pierwsza kaczka przybywająca na zloty
kudły – długa sierść niedźwiedzia
kufa – pysk psa myśliwskiego (wyżła)
kulka – haczyk służący do patroszenia ptactwa
kulkowanie – patroszenie ptactwa za pomocą kulki
kureń – nazwa gwarowa szałasu myśliwskiego
kurkówka – dawna broń myśliwska o zewnętrznych kurkach
kuwiek – piszczałka do wabienia ptaków
kwadruplet – cztery celne, oddane bezpośrednio po sobie strzały
kwiat – ogon zwierzyny płowej i borsuka
kwiatek – biała sierść na końcu ogona lisa
kwiel – gwizdek służący do przywabiania ptaka łowczego
L
lampy – oczy wilka
– latarnia – głowa wilka
– legawiec – wyżeł
– legowisko – stałe lub czasowe miejsce odpoczynku zwierzyny
– licówka – łania przewodniczka
– linia – szereg myśliwych na polowaniu zbiorowym
– linijka – pojazd konny, służący do podwożenia myśliwych w trakcie polowania
– lira – ogon cietrzewia
– liszka – samica lisa
– liściarka – zebrane i zasuszone pędy drzew i krzewów, wykładane w zimie jako karma
– lizawka – urządzenie łowieckie instalowane w terenie, służące do wykładania soli dla -zwierzyny
– locha – samica dzika
– lochanie – huczka dzików,
– loftki – gruby śrut o średnicy powyżej 4,5 mm używany do polowania na wilki
– loty – skrzydła ptaków
– lufa – główna część broni palnej
– lustro, lusterko – jasna sierść na pośladkach u zwierzyny płowej, u nasady ogona, talerz
Ł
łaja-kilka sfor ogarów,
– łałok – luźna, obwisła skóra podgardla żubra.
– łania – samica jelenia i daniela
– łańka – młoda łania, nie prowadząca cielaka
– łapa – noga zwierzęcia zakończona pazurami,
– ława – sposób polowania zbiorowego, polegający na tym, .e myśliwi idą razem z naganką,
– łojny – tłusty, o zwierzynie w dobrej kondycji,
– łopaty – forma poroża łosia i daniela w postaci szerokich, spłaszczonych powierzchni zwieńczonych licznymi sękami
– łopatacz – samiec łosia, o porożu w formie łopat (zobacz: badylarz)
– łosza – samica łosia, klępa
– łoszak – młody łoś
– łowiec – stara nazwa myśliwego
– łowny – samiec jeleniowatych, który osiągnął pełnię rozwoju osobniczego,
– łowy – staropolskie określenie polowania,
– łoże – drewniana część broni myśliwskiej, osada (kolba i szyjka),
– łupież – wypchana skóra ptaka służąca do układania ptaka łowczego,
– łyżka – ucho zwierzyny płowej
– łzawica – dołek łzowy w przednim kącie oka jelenia i daniela
M
miasz lub maiż – młody niedoświadczony ptak łowny (orzeł, jastrząb lub sokół), którego zaczęto wprawiać do polowania
– majak – czółno zamaskowane trzciną lub gałęziami, do polowań na ptactwo wodne
– marczak – młody zając urodzony w marcu
– markowanie – zaznaczanie przez wyżła obecności zwierzyny,
– marmurek – białe plamy na sterówkach ogona głuszca,
– matecznik – bezpieczna ostoja zwierzyny,
– medalion – trofeum w formie spreparowanej głowy z szyją zwierzęcia
– medalowy – (np. medalowy byk, rogacz) – zwierz o wyjątkowo dużym, mocnym trofeum, które po wycenie spełnia oficjalne, międzynarodowe kryteria nagrodzenia medalem.
– mener – przewodnik psa myśliwskiego,
– michałek – dubelt, pochodzący z drugiego lęgu,
– mieszek – wabik na przepiórki,
– miękkie – żołądek i wnętrzności zwierzyny grubej
– mięsiarz – nieetyczny myśliwy (pogardliwe określenie myśliwego za wszelką cenę dążącego do zdobycia zwierzyny)
– mikot – wabik używany do wabienia kozłów
– miot –1. kolejne z pędzeń na polowaniu zbiorowym, 2. młode zwierząt ssących urodzone z jednej ciąży
– młódka – młody ptak łowczy,
– mnich – jeleń byk o porożu w kształcie niskich guzów,
– morda – pysk drapieżników,
– możdżeń – wyrostek kostny na czaszce jeleniowatych na którym nasadzane jest poroże,
– mundur myśliwski – uroczysty, wyjściowy ubiór myśliwski, którego wzorzec został zatwierdzony przez Naczelną Radę Łowiecką. Składa się z ciemnozielonych spodni i marynarki, na której naszyte są myśliwskie dystynkcje. Guziki wykonane z poroża. Do pełnej gali zielony sznur paradny i kordelas.
– murzyn – młody kogut cietrzew,
– mykita – lis
– myłkus – samiec zwierzyny płowej o zniekształconym, zdeformowanym porożu
– myszka – młody piżmak
N
nadlufka – broń myśliwska o lufach uło.onych pionowo,
– nadoczniak – druga od czaszki odnoga w porożu jelenia
– naganiacz – pomocnik myśliwego, którego zadaniem jest naganianie zwierzyny,
– naganka – naganiacze uczestniczący w polowaniu, płoszący zwierzynę w kierunku myśliwych
– na pomyka – sposób polowania na zające, polegający na tym, że myśliwy idzie przed siebie i strzela do napotkanej zwierzyny,
– narzynacz – pies myśliwski szarpiący i gryzący ubitą zwierzynę,
– nazimek – młody zając urodzony w jesieni,
– narogi – jadalne narządy wewnętrzne u zwierzyny grubej
– na kulawy sztych – na ukos z przodu
– na sztych – na wprost z przodu, przodem
– niedolisek – młody lis
– nemrod – żartobliwa nazwa myśliwego,
– niedokuna – młoda kuna,
– niedostęp – cecha tropu jeleniowatych, odcisk tylniego badyla nie dosięga odcisku przedniego badyla,
– niekoronny – jeleń byk noszący wieniec, którego tyki nie mają koron,
– nielot – młody ptak nie umiejący latać lub dorosły w okresie pierzenia,
– nie strzelany -1. o zwierzu – puszczony bez strzału. Celowe powstrzymanie się myśliwego przed oddaniem strzału w okolicznościach, które strzał umożliwiają; 2. o zwierzu – ucieczka z miotu w sytuacji, w której różne okoliczności uniemożliwiły myśliwym oddanie strzału.
– nogawice – gęste upierzenie na zgrzebłach głuszca,
– norowce – psy myśliwskie przeznaczone do pracy w norach,
– nurek – sokół ułożony do polowań, głównie na czaple, z wykorzystaniem pikowania (lotu nurkowego)
O
obciąć – ustalić za pomocą tropienia obecność zwierzyny w miocie,
– obcierka – strzał raniący powierzchownie zwierza,
– objazd – sposób polowania szczególnie na lisa, polegający na objeżdżaniu znajdującej się na polu zwierzyny tak aby zbliżyć się na odległość
– obkładanie – przeszukiwanie przez psa myśliwskiego pola w celu wystawienia lub wypłoszenia ptactwa, (inaczej okładanie)
– oczniak – pierwsza od czaszki odnoga w porożu jelenia, daniela
– oczyć – rozglądanie się zwierzyny,
– odbić – odłączyć się od stada,
– odkapturzyć – zdjąć kaptur z głowy ptaka łowczego, 285.odnoga – odgałęzienie tyki w porożu jeleniowatych,
– odprawa – nagroda dla psów gończych w postaci patrochów upolowanej przy ich pomocy zwierzyny,
– odprzodówka – dawna broń myśliwska ładowana od przodu,
– odtrąbić – grać na sygnałówce, sygnały zakończenia polowania lub na śmierć ubitej zwierzyny,
– odtylcówka – broń myśliwska ładowana od tyłu,
– odwiatr – woń wydzielana przez strzeloną zwierzynę,
– odyniec – samiec dzika
– odzew – odezwanie się na trąbce, w odpowiedzi na sygnał myśliwski,
– oganiać – obieganie przez jelenia byka chmary łań w czasie rykowiska,
– okno – otwór wejściowy do nory lisa,
– okręg łowiecki – jednostka administracyjna Polskiego Związku Łowieckiego.
– okręgowy łowczy – przewodniczący zarządu okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego. Zarząd okręgowy jest organem wykonawczym okręgowej rady łowieckiej.
– Okręgowa Rada Łowiecka – w strukturach organizacyjnych Polskiego Związku Łowieckiego najwyższa władza łowiecka na szczeblu okręgu w okresie między okręgowymi zjazdami delegatów Polskiego Związku Łowieckiego.
– omyk – ogon zająca
– opierak – trzecia od czaszki odnoga w porożu jelenia
– organista – młody byk, pierwszy rozpoczynający rykowisko
– opalone – brązowe lub czarne zabarwienie oręża dzika i haków jelenia,
– opiekun stażysty – doświadczony myśliwy, wyznaczony przez zarząd koła łowieckiego, sprawujący pieczę nad stażystą, kandydatem na myśliwego.
– opolować – objąć polowaniem część łowiska,
– oręż – trofeum myśliwskie z dzika – szable i fajki, czasem wieniec jelenia,
– organista – młody jeleń byk, który pierwszy rozpoczyna rykowisko,
– osacznik – dawna nazwa naganiacza,
– osada – łoże,
– osadzanie zwierzyny – zatrzymywanie w miejscu zwierzyny przez psa,
– osiadła – zwierzyna, która nie zmienia swojej ostoi,
– osiemnastak – jeleń byk o dziewięciu odnogach na każdej tyce,
– oskrzydlić – postrzelić ptaka w skrzydło,
– osmużać – obielić zająca lub królika (ściągnąć skórę),
– ostatni kęs – włożony w pysk strzelonej zwierzyny fragment złomu,
– ostatni miot – żartobliwie – myśliwska biesiada w terenie, organizowana bezpośrednio po polowaniu.
– ostęp – część lasu z ostoją zwierzyny,
– ostoja – teren stałego przebywania zwierzyny,
– ostroga – wyrostek z tyłu odnóży kuraków,
– ostroga – pierwszy sęk łopaty daniela,
– ostrolotka – trofeum z jednej z lotek w skrzydle cietrzewia i słonki,
– ostry – o psie – cięty,
– oszczek – szczekanie psa myśliwskiego, sygnalizującego znalezienie lub wytropienie zwierzyny,
– oślada – trop kury na śniegu,
– otok – długa smycz służąca do prowadzenia psa myśliwskiego,
– otrąbić – ogłosić koniec polowania sygnałem myśliwskim,
– otropić – ustalić miejsce przebywania zwierzyny za pomocą tropów,
– owca – samica muflona
Ó
ósmak – jeleń byk z wieńcem o czterech odnogach na każdej tyce
P
padać w ogniu – zwierzyna, która po strzale pozostaje na miejscu,
– pancerz 1. upierzenie piersi głuszca; 2. zewnętrzna powłoka pocisku kulowego,
– paprać się – piaskowa kąpiel ptaków,
– paprzysko – miejsce piaskowych kąpieli ptaków,
– paradoks – gwintowanie końca lufy w broni śrutowej,
– parasol – typ paśnika dla zwierzyny w kształcie parasola,
– parkot – woń jelenia byka podczas rykowiska,
– parkoty – okres godowy zajęcy,
– parostki – poroże sarny kozła,
– pastorał – podpórka służąca do oparcia broni przy strzale
– pasynek – odnoga na łopacie łosia,
– paszcza – otwór gębowy niedźwiedzia, rysia, wilka i psa,
– paśnik – drewniana konstrukcja służąca do dokarmiania zwierzyny grubej, szczególnie w okresie zimowym.
– patrochy – niejadalne wnętrzności zwierzyny,
– patroszenie – usuwanie wnętrzności strzelonej zwierzyny,
– patry – inaczej trzeszcze, oczy zająca,
– perły – charakterystyczne wyrostki kostne na porożu u jeleniowatych
– perukarz – kozioł o zdeformowanym porożu w formie narośli pokrytej scypułem
– pędzel – kiść dłuższych włosów u nasady penisa jelenia, muflona, dzika
– pędzelek – kępka włosów na uchu rysia,
– pędzenie – naganianie zwierzyny przez nagankę w kierunku myśliwych,
– pętla – 1. krótkie rzemyki służące przytrzymaniu ptaka łowczego; 2. splątane tropy zająca na śniegu,
– pianie – wydawanie ostrego głosu przez koguta bażanta,
– piastun – młody niedźwiedź, pozostający z matką do następnego roku
– pielesz – gniazdo ptaka drapieżnego
– pień – wyrostek kostny na czole samców zwierzyny płowej, na którym osadzone jest poroże, – pierzenie się – wymiana upierzenia u ptaków,
– pies – samiec lisa, borsuka, jenota
– pies podsokoli – pies legawy (najczęściej wyżeł) współpracujący w czasie polowania z ptakiem łowczym
– piórko malarskie – ostrolotka u słonki,
– piórkować – dobijać postrzelonego ptaka,
– pióro – 1. ogólnie – ptactwo łowne (strzelać do pióra – polować na ptactwo); 2. rząd pokotu, przeznaczony dla ubitego ptactwa; 3. pióra chybu – długie i sztywne włosy na karku dzika. 4. pióro (pierwsze, drugie, trzecie) – rok życia ptaka łowczego (pierwszy, drugi, trzeci)
– piston – inaczej kapiszon – spłonka,
– pistonówka – strzelba kapiszonowa,
– piszczałka – wabik na jarząbki,
– piszczeć – wydawanie głosu przez kozę,
– plusk – kielnia – ogon bobra,
– płaszcz – pancerz – zewnętrzna powłoka pocisku kulowego,
– płochacz – pies myśliwski do płoszenia zwierzyny z zarośli,
– płowa zwierzyna – jelenie, sarny, łosie i daniele,
– pniaki – haki – grandle,
– pochwa – futerał na głownię białej broni myśliwskiej,
– pocisk – rażąca część naboju myśliwskiego,
– podchód – sposób polowania, podchodzenie zwierzyny na odległość strzału,
– podeszwa – spód stopy niedźwiedzia, 371.Podrywać się – zrywanie się ptaków do lotu,
– podjazd – rodzaj polowania, polegający na podjeżdżaniu do zwierzyny przez myśliwego furmanką lub saniami,
– podkładacz – myśliwy, który naprowadza psy na trop zwierzyny,
– podkowa – brązowy łuk na piersi kuropatwy,
– podlot – młody ptak, zaczynający latać,
– podpórka – laska lub rozwidlony drążek do podparcia broni przy strzale,
– podprowadzać – zaprowadzić myśliwego na spotkanie ze zwierzyną,
– podryw – sposób polowania, polegający na strzelaniu do ptactwa wypłaszanego przez samego strzelca
– podstrzelić – strzelać do zwierzyny wychodzącej na sąsiada, podczas polowania zbiorowego,
– poduszka – baka – wypukłość na kolbie broni myśliwskiej, do której przykłada się policzek,
– pojedynek – samiec zwierzyn, wiodący samotny tryb życia,
– pokot 1. rozkład – ogół zwierzyny ubitej na polowaniu; 2. upolowana zwierzyna, ułożona wg określonych zasad,
– płowa zwierzyna – sarny, daniele, jelenie i łosie
– polano – ogon wilka
– pole – określenie wieku psa myśliwskiego – rok pracy psa
– polowanie zbiorowe – polowanie, w którym uczestniczy przynajmniej dwóch myśliwych, współpracujących ze sobą.
– Polski Związek Łowiecki – powstała w roku 1923. ogólnopolska organizacja łowiecka.
– położyć – upolować celnym strzałem,
– pomiatać – wydawać potomstwo, u psów, borsuków, wilków i lisów,
– pomruk – głos wydawany przez jelenia byka i borsuka,
– pomykać – biec (o lisie, zającu i króliku),
– ponowa – świeży opad śniegu,
– poprawka – drugi strzał do tej samej zwierzyny,
– poroże – wyrostki kostne, nasadzane na możdżeniach u jeleniowatych, zrzucane corocznie i ponownie nasadzane,
– poryk – jednorazowy, głośny ryk jelenia byka,
– posadzić – strącenie zdobyczy na ziemię przez ptaka łowczego,
– poskromić – zmusić ptaka łowczego do poddania się woli układającego
– posoka – farba, krew zwierzyny grubej
– posokowiec – pies myśliwski pracujący na farbie,
– postrzał – miejsce trafienia zwierzyny,
– postrzałek – zwierz raniony,
– posznurować – o lisie pobiec prosto,
– prawka – prawa lufa broni myśliwskiej,
– prosić się – wydawanie potomstwa przez lochę,
– prośna – ciężarna locha,
– prowadzący polowanie – myśliwy wyznaczony przez zarząd koła łowieckiego do kierowania polowaniem zbiorowym.
– posyp – paśnik dla kuropatw i bażantów formie daszku
– przelatek – dzik w drugim roku życia
– prowadzenie 1. przewodzenie stada; 2. opieka samicy nad potomstwem,
– przechera – sprytny lis,
– przecinka – wycięta w lesie wizura lub ścieżka,
– przelatek – dzik urodzony w ubiegłym roku, bez względu na płeć.
– przelot – patrz ciąg – 1.loty na żerowiska, 2. wiosenne i jesienne wędrówki ptaków do miejsc lęgowych lub na zimowiska,
– przełaj – w dawnej Polsce, jeden z ciężarów łowieckich, polegający na pilnowaniu zwierzyny zmieniającej swoją ostoję,
– przesadzić – przeskakiwanie zwierzyny przez linię myśliwych,
– przesmyk – stałe miejsca przechodzenia zwierzyny zmieniającej ostoję,
– przestęp – trop jelenia charakteryzujący się tym, .e odcisk tylnego badyla przekracza odcisk badyla przedniego,
– przetrzebić – zmniejszyć znacznie liczbę zwierzyny,
– przewód – kanał w lufie,
– przeziernik – przyrząd celowniczy z otworem w środku, zastępuje szczerbinkę,
– przezimek – zwierzyna urodzona poprzedniego roku,
– przodownica – łania, locha, owca prowadząca chmarę, watahę, stado,
– przybitka – korek z wojłoku lub tektury oddzielający śrut od prochu,
– przyrzut – szybkie przyłożenie broni do ramienia,
– przyspiesznik – urządzenie ułatwiające oddanie precyzyjnego strzału,
– przystrzelanie broni – wyregulowanie przyrządów celowniczych,
– ptactwo łowne – gatunki ptaków na które mo.na polować (patrz: zwierzyna) 429.Ptak łowczy ? uło.ony i wykorzystywany do polowania na zwierzynę
ptak drapie.ny 430.Ptak niskiego lotu – ptak łowczy (najczęściej jastrząb) uderzający na zwierzynę z rękawicy sokolnika, z czatowni lub z lotu towarzyszącego 431.Ptak wysokiego lotu – ptak łowczy (najczęściej sokół) uderzający na
zwierzynę z lotu (patrz: nurek)
– ptaszarnia – pomieszczenie dla ptaków łowczych,
– ptaszniczka – długa myśliwska broń palna, u.ywana do polowań na ptaki,
– pudlarz – myśliwy, który podczas polowania grupowego oddał najwięcej chybionych strzałów
R
rabiec – młody ptak łowczy, jeszcze pstrokaty; lub (z ros.), młody sokół lub jastrząb, nazwa od rabego koloru upierzenia
– rapcie – racice dzika
– rogacz – samiec sarny
– rosochy – poroże łosia w formie łopat
– rozłoga – rozstaw poroża zwierzyny płowej
– róże – pierścienie kostne u nasady poroża zwierzyny płowej
– rudel – stadko, stado saren
– rykowisko – okres, miejsce godów jeleni
S
sadyba – koliba, kwatera myśliwska
– samura – stara samica dzika żyjąca samotnie
– scypuł – owłosiony, ukrwiony naskórek pokrywający formujące się poroże
– selekt – zwierzę kwalifikujące do odstrzału selekcyjnego, np. z powodu słabych cech dziedzicznych
– sęki – rogowe palczaste odrosty na łopatach daniela
– siadło – drzewo, na którym zasiadł na noc głuszec
– siuta – samica sarny
– skoki – nogi zająca
– słuchy – uszy zająca
– stawka – noga lisa i borsuka
– strzelba – śrutowa broń myśliwska
– strzyże – włosy u nasady nosa zająca
– suknia – sierść zwierzyny płowej i dzika
– szable – kły dzika wyrastające z dolnej żuchwy
– szarak – zając
– szczwacz – osoba układająca charty i ogary
– szczwać – polować z chartami
– szesnastka – myśliwska broń śrutowa kaliber 16
– szlifowanie – czwarta ostatnia część pieśni godowej głuszca
– szpicak – młody samiec zwierzyny płowej o porożu w formie prostych tyk bez odnóg
– szydlarz – samiec u jeleniowatych o porożu bez odnóg
– sztucer – myśliwska broń kulowa z gwintowaną lufą
Ś
ścinka – fragmenty sierści, odcięte od tuszy przez pocisk.
– ślepia – oczy drapieżników
– ślimy – rogi muflona
– świece – oczy żubra, zwierzyny płowej, kozicy, muflona i dzika
T
tabakiera – zakończenie gwizdu, nos u dzika
– troki – rodzaj wielorzemykowych pęt, zazwyczaj skórzanych lub sznurkowych, służących do noszenia upolowanego ptactwa.
– trzeszcze – oczy zająca
– turzyca – sierść zająca i królika
– tusza – ciało upolowanej zwierzyny grubej
– tuszka – ciało upolowanej zwierzyny drobnej
U
ubić – trafić, upolować
– unosić – przyzwyczaić ptaka łowczego do przebywania na ręce sokolnika
V
varmint – rodzaj sztucera z nieco cięższą, masywniejszą lufą, bez muszki i szczerbinki.
W
wachlarz – ogon koguta głuszca
– wadera – samica wilka
– wiatr – węch u psa myśliwskiego /dolny wiatr – charakterystyczny sposób pracy psa myśliwskiego, z głową przy ziemi /górny wiatr – sposób pracy psa myśliwskiego, z głową uniesioną
– warchlak – młody dziczek w pierwszym roku życia
– wataha – stado dzików
– wieniec – poroże jelenia
– wietrznik – nos psa i zwierząt drapieżnych
– wnyk – pętla do łapania zwierzyny, zastawiana przez kłusownika
– wycinek – dzik samiec w trzecim – czwartym roku życia
– wykot – narodziny młodych u królika, zająca, sarny, kozicy i muflona
– wyprzedzenie – zakład jaki daje się celując i strzelając do poruszającego się zwierzęcia
Z
zabawca – pies gończy, który nie mogąc odnaleźć tropu, głosi w jednym miejscu
– zestrzał – miejsce, w którym stało zwierzę w chwili przyjęcia kuli.
– zierniki – oczy ptaków
– złom – gałązka z drzewa iglastego wsadzana do pyska zwierząt ułożonych w pokocie
Ż
żmurek – lis o kasztanowym kolorze futra
Sygnały myśliwskie
Korzenie sygnalistyki łowieckiej sięgają epoki kamiennej i są nierozerwalnie związane z narodzinami polowań zbiorowych. W czasach, gdy prymitywna broń wymuszała polowanie na dużą zwierzynę w grupach, sygnały stały się niezbędnym narzędziem komunikacji i gwarantem bezpieczeństwa. Z biegiem wieków, do czysto użytkowej funkcji porozumiewania się w kniei, dołączył wymiar kulturowy. Współczesna sygnalistyka myśliwska stanowi harmonijne połączenie trzech sfer: praktycznej komunikacji, podniosłego obrzędu oraz sztuki muzycznej.
Hejnał Polskiego Związku Łowieckiego
Hejnał Łowiectwa Gdańskiego
Od kości do metalu – ewolucja instrumentów Najstarsze archeologiczne ślady instrumentów myśliwskich – kościanych piszczałek – liczą około 30 tysięcy lat. Rozwój sygnalistyki był ściśle powiązany z ewolucją samych instrumentów. Po piszczałkach nastała era rogów zwierzęcych, od których zresztą wywodzi się współczesna nazwa wszystkich instrumentów łowieckich, nawet tych metalowych. Na ziemiach polskich gra na rogach (najczęściej bawolich lub turzych) sięga starożytności. Instrumenty te pozwalały na wydobycie jedynie kilku niskich, matowych dźwięków, tworzących proste melodie. Słynny, literacki opis gry Wojskiego w „Panu Tadeuszu” jest więc fikcją artystyczną – róg bawoli nie posiada takiej skali dźwiękowej. Andrzej Wajda, ekranizując epopeję, musiał wykorzystać ścieżkę dźwiękową nagraną na waltorni. Przełom nastąpił w XV wieku wraz z pojawieniem się instrumentów metalowych, które oferowały czystszą barwę i większą doniosłość.
Złoty wiek i upadek Rozkwit polskiej sygnalistyki to okres od późnego średniowiecza do końca XVIII wieku. Wielkie łowy królewskie i magnackie wymagały sprawnej logistyki – wykorzystywano wówczas ponad sto różnych sygnałów do koordynacji setek naganiaczy, myśliwych i służby. Kres tej tradycji położyły rozbiory oraz upadek wielkich majątków ziemskich. Sygnały, postrzegane jako element tożsamości narodowej, były tępione zwłaszcza przez zaborcę rosyjskiego.
Współczesna knieja Dzisiejsza sygnalistyka, czerpiąca wzorce z XIX-wiecznych tradycji niemieckich, opiera się głównie na małych, blaszanych rogach myśliwskich (tzw. Pless) oraz dużych rogach parforce. Choć w zapisach nutowych zachowało się około 60 sygnałów, współcześnie używa się niespełna 30, z czego kilkanaście cieszy się największą popularnością. Dzielimy je na dwie grupy:
Sygnały informacyjne (organizacyjne): Niezbędne do bezpiecznego przeprowadzenia polowania (np. „Zakaz strzału w miot”, „Naganka naprzód”, „Posiłek”).
Sygnały obrzędowe: Podkreślają uroczysty charakter łowów (np. „Powitanie”, „Apel na łowy”, „Darz Bór”).
Szacunek dla zwierzyny – pokot Szczególną grupę stanowią sygnały grane podczas pokotu, czyli po zakończeniu polowania. Są one hołdem dla upolowanej zwierzyny i pożegnaniem jej z knieją. Każdy gatunek (jeleń, dzik, lis, zając) ma dedykowany sygnał „na rozkładzie”. W przypadku ptactwa gra się wspólny sygnał „Pióro na rozkładzie” (wyjątkiem jest bażant, posiadający własną melodię).
Etykieta i edukacja Sygnalistyka w Polsce przeżywa renesans. Powstają zespoły przy technikach i wydziałach leśnych, a konkursy – takie jak ten o „Róg Wojskiego” – cieszą się dużą renomą (ciekawostką jest, że trofeum tego konkursu posłużyło jako rekwizyt w filmie Wajdy). Mimo to, wiedza na temat etykiety wciąż bywa niewystarczająca. Wielu myśliwych nie wie, kiedy należy zdjąć nakrycie głowy. Zasada jest prosta: czapki z głów zdejmujemy bezwzględnie podczas sygnałów pokotu (pożegnania zwierzyny) oraz podczas hymnu myśliwskiego „Darz Bór”. Choć nie każdy myśliwy musi być wirtuozem rogu, każdy szanujący tradycję uczestnik polowania powinien potrafić rozpoznawać podstawowe sygnały. To kwestia bezpieczeństwa i kultury łowieckiej.
Sygnały łowieckie, wybierz aby posłuchać
Pobudka
Zbiórka myśliwych
Zbiórka naganki
Powitanie
Apel na łowy
Naganka naprzód
Zakaz strzału w miot
Rozładuj broń
Posiłek
Chodź do mnie
Koniec polowania
Powrót z polowania
Fanfary dekoracyjne
Król polowania
Wicekról polowania
Pudlarz
Pasowanie myśliwego
Pożegnanie
Darz Bór
Marsz św. Huberta
Marsz myśliwski
Marsz pożegnalny myśliwego
Wezwanie sokolników
Sygnały Pokotowe
Bażant na Rozkładzie
Bóbr na Rozkładzie
Daniel na Rozkładzie
Drapieżnik na Rozkładzie
Drop lub indyk na Rozkładzie
Dzik na Rozkładzie
Jarząbek na Rozkładzie
Jeleń na Rozkładzie
Jenot na Rozkładzie
Kozica na Rozkładzie
Królik na Rozkładzie
Kuna na Rozkładzie
Kuropatwa na Rozkładzie
Lis na Rozkładzie
Łoś na Rozkładzie
Muflon na Rozkładzie
Niedźwiedź na Rozkładzie
Pióro na Rozkładzie
Piżmak na Rozkładzie
Sarna na Rozkładzie
Słonka na Rozkładzie
Wilk/Ryś na Rozkładzie
Zając na Rozkładzie
Żubr na Rozkładzie
Odprawa myśliwych
Serce polowania bije w „podkowie”. O tradycji i znaczeniu odprawy myśliwskiej
Poranna mgła, szczekanie psów w oddali i charakterystyczny chłód, który szczypie w policzki. Zanim jednak padnie pierwszy strzał i ruszy pierwszy miot, dzieje się coś, co definiuje kulturę łowiecką. Odprawa myśliwych. To nie tylko wymóg regulaminowy – to rytuał, który zmienia grupę ludzi z bronią w zorganizowany zespół, połączony wspólnym celem i tradycją.
Dla postronnego obserwatora może to wyglądać jak zwykła zbiórka. Dla myśliwego to moment przejścia ze świata codziennego do świata kniei. Jak wygląda ten rytuał i dlaczego jest tak ważny?
Święta geometria, czyli myśliwska podkowa
Tradycja łowiecka nie znosi chaosu. Dlatego każda odprawa przed polowaniem zbiorowym ma ściśle określoną choreografię. Myśliwi nie stają w przypadkowej grupie, lecz formują szyk.
Uczestnicy polowania ustawiają się w podkowę (lub czworobok, choć podkowa jest częstsza). To ustawienie ma swoją hierarchię:
Czoło: W otwartej części podkowy, naprzeciwko myśliwych, staje prowadzący polowanie. To on tu rządzi. Obok niego zazwyczaj stoi Łowczy Koła lub Prezes.
Skrzydła: Po bokach (na ramionach podkowy) ustawiają się myśliwi z bronią.
Domknięcie: Dół podkowy, naprzeciwko prowadzącego, zajmuje naganka (często z psami) oraz obsługa techniczna polowania.
Sygnalista: Zazwyczaj stoi po prawej stronie prowadzącego (patrząc od strony prowadzącego), aby dźwięk rogu był dobrze słyszalny dla wszystkich.
Taki układ sprawia, że wszyscy się widzą i słyszą, a prowadzący ma pełną kontrolę nad zgromadzonymi.
Muzyka zamiast gwizdka
Odprawy nie zaczyna się okrzykiem „No to zaczynamy!”. Rozpoczyna ją sygnał myśliwski. Sygnalista gra „Zbiórkę myśliwych”. To wezwanie do porządku. Rozmowy cichną, szeregi się wyrównują.
Następnie rozbrzmiewa „Powitanie”. To uroczysty moment – zgodnie z etykietą myśliwi powinni zdjąć nakrycia głowy (kapelusze trzymamy lewą ręką przy sercu). To gest szacunku dla kolegów, dla lasu i dla tradycji, którą kultywujemy.
Bezpieczeństwo ponad wszystko
Choć oprawa jest historyczna, treść odprawy jest śmiertelnie poważna. Prowadzący polowanie ma obowiązek sprawdzić dokumenty (ważną legitymację PZŁ, pozwolenie na broń), ale przede wszystkim – omówić zasady bezpieczeństwa.
To w tym momencie padają kluczowe informacje:
Jaka zwierzyna jest planowana do pozyskania (i na co absolutnie nie wolno polować).
Jakie sygnały będą obowiązywać w miocie (np. „Zakaz strzału w miot”).
Przypomnienie o kątach bezpiecznego strzału i kulochwycie.
W kulturze łowieckiej uważa się, że dobra odprawa to taka, po której każdy myśliwy wie nie tylko co ma robić, ale przede wszystkim czego robić nie może, by wszyscy wrócili do domu zdrowi.
Ślepy los, czyli sprawiedliwość łowiska
Jednym z najciekawszych elementów odprawy jest losowanie stanowisk (kartkowa). W lesie nie ma równych i równiejszych. Nieważne, czy jesteś prezesem firmy, czy rolnikiem, czy masz staż 30 lat, czy 3 miesiące – o tym, gdzie staniesz, decyduje los.
Myśliwi ciągną numerki, które przypisują ich do konkretnych miejsc w każdym pędzeniu. To piękna tradycja, która wprowadza element egalitaryzmu. Szczęście myśliwskie jest kapryśne i losowanie doskonale to oddaje.
„Apel na łowy”
Odprawę kończy sygnał „Apel na łowy”. To znak, że część oficjalna dobiegła końca. Myśliwi zakładają kapelusze, ładują się na wozy lub do samochodów i ruszają w pierwszy miot.
Odprawa myśliwska to coś więcej niż biurokracja. To moment wyciszenia i skupienia. Stojąc w podkowie, ramię w ramię z kolegami, czuje się tę więź, która sprawia, że łowiectwo przetrwało tysiące lat. To tutaj, jeszcze bez wystrzału, zaczyna się prawdziwa przygoda.
Darz Bór!
Ślubowanie myśliwskie
"Na lewe kolano, broń przy piersi". Czym jest ślubowanie myśliwskie i dlaczego to nie tylko formalność?
Zanim padnie pierwszy strzał i zanim poczujemy pierwszy dreszcz emocji na widok zwierza, musi wydarzyć się coś, co zmienia posiadacza pozwolenia na broń w prawego myśliwego. Ślubowanie. To moment, w którym biurokracja ustępuje miejsca mistyce, a regulaminy zamieniają się w etyczny kodeks honorowy.
W dzisiejszym świecie rzadko mamy okazję składać przysięgi, które naprawdę coś znaczą. Ślubowanie myśliwskie jest chlubnym wyjątkiem – to symboliczna brama, przez którą wchodzi się do braci łowieckiej. Jak wygląda ten rytuał i co tak naprawdę oznacza?
Egzamin to nie wszystko
Wielu adeptów myśli, że najtrudniejszą częścią jest roczny staż, kursy i zdanie egzaminów państwowych. To prawda – to wymaga wiedzy i wysiłku. Ale z punktu widzenia tradycji, zdany egzamin daje tylko „papiery”. Aby stać się pełnoprawnym członkiem Polskiego Związku Łowieckiego, trzeba złożyć uroczyste ślubowanie.
Zazwyczaj odbywa się ono przy pierwszej możliwej okazji – na walnym zgromadzeniu koła lub, co ma znacznie piękniejszą oprawę, tuż przed pierwszym zbiorowym polowaniem, w obecności wszystkich kolegów stojących w odprawowej „podkowie”.
Dlaczego lewe kolano?
Ceremonia jest krótka, ale pełna symboliki. Młody myśliwy (często w towarzystwie swojego opiekuna, który prowadził go przez staż) występuje przed szereg.
Przyjmuje postawę klęczącą. I tu kluczowy szczegół, o który często pytają laicy: dlaczego klęka się na lewe kolano? Stara rycerska i wojskowa tradycja mówi, że na prawe kolano klęka się tylko przed Bogiem. Przed władcą, seniorem czy – w tym przypadku – przed majestatem przyrody i tradycją, przyklęka się na kolano lewe.
Myśliwy w dłoniach trzyma broń (stopką opartą o ziemię przy lewym kolanie, lufami skierowaną bezpiecznie w górę), a prawą dłoń kładzie na sercu (jeśli nie trzyma w niej kapelusza). To znak czystych intencji.
„Bądź prawym myśliwym”
Słowa roty ślubowania to esencja łowieckiej etyki. To nie jest obietnica, że będziemy celnie strzelać. To obietnica, że będziemy szanować życie i przyrodę.
„Przystępując do grona polskich myśliwych ślubuję uroczyście: przestrzegać sumiennie praw łowieckich, postępować zgodnie z zasadami etyki łowieckiej, zachowywać tradycje polskiego łowiectwa, chronić przyrodę ojczystą, dbać o dobre imię łowiectwa i godność polskiego myśliwego.”
Po wypowiedzeniu słowa „Ślubuję”, celebrujący (zazwyczaj Łowczy lub Prezes koła, ewentualnie najstarszy rangą myśliwy) dokonuje aktu przyjęcia. Często kładzie dłoń na ramieniu adepta lub dotyka go kordelasem, wypowiadając formułę:
„Na chwałę polskiego łowiectwa bądź prawym myśliwym”.
Dopiero wtedy młody nemrod wstaje, przyjmuje gratulacje od prowadzącego i swojego opiekuna, a zgromadzeni koledzy witają go sygnałem myśliwskim „Darz Bór”.
Ślubowanie a Chrzest – nie myl pojęć!
Bardzo często osoby spoza środowiska mylą Ślubowanie z Chrztem myśliwskim. To dwa zupełnie różne obrzędy:
Ślubowanie: To przyjęcie do grona myśliwych (na początku drogi). Jest poważne, podniosłe i etyczne.
Chrzest: Odbywa się po upolowaniu pierwszej sztuki zwierzyny (niezależnie czy drobnej, czy grubej). Ma lżejszy charakter, często związany jest z humorystycznym znaczeniem farbą (krwią) na czole i symbolizuje „myśliwskie dorastanie”.
Zobowiązanie na całe życie
Ślubowanie myśliwskie to przypomnienie, że otrzymanie broni do ręki to wielki przywilej, ale i ogromna odpowiedzialność. W lesie często jesteśmy sami, bez świadków. Wtedy to właśnie słowa przysięgi – o etyce i godności – są tym, co powstrzymuje nas przed strzałem niepewnym lub nieetycznym.
Dla każdego myśliwego dzień ślubowania to data, którą pamięta się tak samo dobrze, jak dzień ślubu czy narodzin dzieci. To dzień, w którym staliśmy się częścią historii, która trwa od tysięcy lat.
Chrzest myśliwski
Farba na czole i gałązka złomu. Czym jest Chrzest Myśliwski i dlaczego nie wolno go zmywać?
Ślubowanie czyni Cię członkiem Polskiego Związku Łowieckiego. Ale dopiero Chrzest czyni Cię prawdziwym łowcą. To jeden z najstarszych, najbardziej pierwotnych i emocjonujących obrzędów w naszej kulturze. To moment, w którym pasja spotyka się z sukcesem, a myśliwy otrzymuje znak, którego będzie strzegł do końca dnia.
Wielu laików myli te dwa pojęcia: ślubowanie i chrzest. Różnica jest fundamentalna. Ślubowanie składasz raz, zazwyczaj na początku swojej drogi, często jeszcze bez broni w ręku. Chrzest myśliwski odbywa się w kniei, tuż nad upolowanym zwierzem. To nagroda i pieczęć pierwszego sukcesu.
Kiedy odbywa się chrzest?
Tradycja mówi jasno: chrzest myśliwski przeprowadza się po upolowaniu pierwszej sztuki zwierzyny w ogóle.
Istnieje jednak zwyczaj (praktykowany w wielu kołach), że chrzest – lub tzw. pasowanie – powtarza się przy upolowaniu pierwszej sztuki zwierzyny grubej (np. pierwszego dzika, jelenia czy sarny), a nawet pierwszego drapieżnika. Każdy ten „pierwszy raz” jest wyjątkowy i zasługuje na oprawę.
Jak wygląda ceremonia? Anatomia szacunku
Chrzest to nie zabawa w smarowanie twarzy. To rytuał pełen pokory wobec przyrody. Odbywa się zazwyczaj natychmiast po udanym polowaniu (przed wypatroszeniem zwierzyny) lub podczas uroczystego pokotu.
Złom: Najpierw oddajemy cześć zwierzynie. Prowadzący ceremonię (najstarszy stażem myśliwy obecny na polowaniu) wkłada w pysk zwierzęcia „ostatni kęs” – gałązkę jedliny, świerku lub sosny. Druga część gałązki („złom”) maczana jest w farbie (krwi) zwierzęcia.
Znak: Myśliwy, który pozyskał zwierza, klęka na lewe kolano (podobnie jak przy ślubowaniu), trzymając broń w lewej ręce, a kapelusz w prawej na sercu.
Namaszczenie: Celebrujący macza palec w farbie na ranie postrzałowej i kreśli na czole myśliwego znak krzyża (lub po prostu zostawia ślad farby).
Formuła: Padają słowa, które każdy nemrod zapamiętuje na zawsze:
„Zgodnie z wielowiekową tradycją, znakiem farby zwierzyny, pasuję Cię na rycerza Świętego Huberta. Bądź prawym, mężnym i uczciwym myśliwym. Darz Bór!”
Wręczenie złomu: Na koniec myśliwy otrzymuje zakrwawioną gałązkę złomu, którą wtyka za wstążkę kapelusza.
Dlaczego nie wolno tego zmyć?
To chyba najciekawszy, nieco przesądny element tej tradycji. Myśliwy z farbą na czole i złomem przy kapeluszu wygląda… specyficznie, zwłaszcza jeśli po polowaniu wstępuje na stację benzynową czy do sklepu.
Jednak tradycja nakazuje: znaku chrztu nie wolno zmywać aż do zachodu słońca (lub do końca biesiady myśliwskiej danego dnia). Zmycie farby wcześniej uznawane jest za brak szacunku dla darów boru i wróżbę pecha na przyszłe łowy. To powód do dumy, a nie wstyd – to dowód na to, że Święty Hubert tego dnia nam sprzyjał.
Więź z przodkami
Chrzest myśliwski to coś więcej niż teatr. To atawistyczny rytuał, który łączy nas z przodkami polującymi tysiące lat temu. Krew (farba) od zawsze była symbolem życia i siły. Symboliczne naznaczenie nią myśliwego to wyraz nierozerwalnej więzi między łowcą a ofiarą. To moment, w którym uświadamiamy sobie, że śmierć zwierzęcia służy podtrzymaniu życia i tradycji.
Dla młodego myśliwego („fryca”) chrzest jest ostatecznym potwierdzeniem: „Sprawdziłeś się. Jesteś jednym z nas. Potrafisz nie tylko nosić broń, ale skutecznie i etycznie jej użyć”.
Pasowanie myśliwskie
Kordelas na ramieniu i pieczęć z jedliny. Pasowanie myśliwskie – chwila, w której uczeń staje się rycerzem
W łowieckim życiu są dwa momenty inicjacji. Pierwszym jest Chrzest – ten pierwotny, dziki, naznaczony farbą po upolowaniu pierwszej w życiu zwierzyny. Ale jest i drugi stopień wtajemniczenia. Bardziej podniosły, dostojny, nawiązujący do szlacheckich korzeni łowiectwa. To Pasowanie. Moment, w którym myśliwy wchodzi do elitarnego grona łowców zwierzyny grubej.
Często te dwa pojęcia są mylone lub stosowane zamiennie. Niesłusznie. W pięknej, starej tradycji mają one odrębne znaczenie. Chrzest to wejście do lasu. Pasowanie to wejście na salony Świętego Huberta.
Wyższa szkoła jazdy, czyli zwierzyna gruba
Podczas gdy chrzest myśliwski odbywa się często po upolowaniu zająca, lisa czy kaczki (zwierzyny drobnej), Pasowanie myśliwskie zarezerwowane jest dla chwili, gdy myśliwy pozyska swoją pierwszą sztukę zwierzyny grubej – dzika, sarny, a w szczególności jelenia.
To symboliczne przejście z etapu „terminatora”, który uczy się rzemiosła na mniejszej zwierzynie, do etapu dojrzałego łowcy, który bierze odpowiedzialność za potężnego zwierza.
Kordelas zamiast palca
Ceremonia pasowania różni się od chrztu jednym, kluczowym rekwizytem. Jest nim Kordelas myśliwski (lub w ostateczności myśliwski nóż).
O ile przy chrzcie znak krzyża kreśli się palcem umaczanym w farbie, o tyle przy pasowaniu kluczowy jest gest dotknięcia ramienia bronią białą. To bezpośrednie nawiązanie do średniowiecznego pasowania na rycerza. Myśliwy to przecież nikt inny, jak Rycerz Świętego Huberta – obrońca przyrody i strażnik etyki.
Jak wygląda ceremonia?
Pasowanie odbywa się zazwyczaj przy pokocie, w obecności innych myśliwych, co nadaje chwili rangę świadectwa.
Złom: Podobnie jak przy chrzcie, wszystko zaczyna się od oddania szacunku zwierzynie. Prowadzący ceremonię (Mistrz Ceremonii – najstarszy funkcją lub wiekiem) wkłada w pysk zwierza „ostatni kęs”, a ułamany kawałek tej gałązki („złom”), umoczony w farbie, podaje myśliwemu.
Postawa: Myśliwy klęka na lewe kolano od strony grzbietowej zwierza. W lewej ręce trzyma broń (stopką na ziemi), prawą dłoń trzyma na sercu. Nie ma tu miejsca na nonszalancję.
Akt pasowania: Mistrz Ceremonii wyjmuje kordelas. Myśliwy pochyla głowę. Prowadzący uderza go (symbolicznie, płazem kordelasa) w lewe ramię.
To w tym momencie następuje ta magiczna przemiana.
Słowa, które ważą
Rota ślubowania przy pasowaniu jest krótka, ale treściwa. Prowadzący wypowiada formułę:
„Pasuję Cię na rycerza Świętego Huberta, bądź zawsze prawym, mężnym i uczciwym myśliwym.”
Często dodaje się gratulacje: „Darz Bór!”, na co zgromadzeni odpowiadają chórem, a sygnalista (jeśli jest obecny) gra sygnał „Pasowanie myśliwskie” – uroczystą, podniosłą fanfarę.
Dopiero wtedy Mistrz Ceremonii wręcza myśliwemu złom (który ten wtyka za wstążkę kapelusza) oraz, co jest miłym zwyczajem w niektórych kołach, wręcza pamiątkowy „Certyfikat Pasowania”.
Dlaczego to ważne?
W dobie komercjalizacji polowań łatwo zapomnieć o duchu tej pasji. Pasowanie przypomina nam, że myśliwy to nie egzekutor. Tytuł „Rycerza św. Huberta” zobowiązuje. Rycerz nie strzela do zwierza, który nie ma szans. Rycerz nie zostawia rannej zwierzyny bez dochodzenia. Rycerz szanuje przyrodę nawet wtedy, gdy nikt nie patrzy.
Pasowanie myśliwskie to pieczęć na tym rycerskim kodeksie. To chwila dumy, która zostaje w pamięci znacznie dłużej, niż smak dziczyzny z pierwszego upolowanego dzika.
Dekorowanie gałązką "złomu"
Zielony medal prosto z lasu. Czym jest „Złom” i dlaczego to najważniejsze odznaczenie myśliwego?
Nie jest ze złota ani ze srebra. Nie nadaje go minister ani kapituła w Warszawie. Więdnie po kilku godzinach. A mimo to, dla każdego prawego myśliwego, to właśnie on jest najcenniejszym trofeum. Złom. Gałązka, która jest niemym dialogiem między życiem a śmiercią, hołdem dla zwierza i dowodem myśliwskiego kunsztu.
W świecie, gdzie wszystko jest plastikowe i trwałe, myśliwska tradycja zachowała coś ulotnego i surowego. Złom to zwyczaj, który odróżnia myśliwego od strzelca. Strzelec widzi cel. Myśliwy widzi żywą istotę, którą należy pożegnać z godnością.
Nie ucięta, a ułamana!
Zacznijmy od kwestii technicznej, która jest absolutnym fundamentem tej tradycji. Gałązki złomu nigdy nie odcina się nożem ani kordelasem. Należy ją ułamać.
Dlaczego? Symbolika jest tu dwojaka. Po pierwsze, łamanie gałęzi to gest pierwotny, wykonywany ręką, bez użycia narzędzi, co zbliża nas do natury. Po drugie – złom symbolizuje przerwane życie zwierzęcia. Cięcie jest zbyt „chirurgiczne”. Złamanie oddaje dramatyzm śmierci.
Z jakiego drzewa łamiemy złom? Tradycja wymienia pięć gatunków (tzw. drzewa szlachetne):
Świerk
Jodła
Sosna (najczęściej spotykana)
Dąb
Buk
Inne drzewa (np. brzoza czy olcha) nie są uznawane za odpowiednie do tego rytuału, chyba że polujemy w terenie, gdzie drzew iglastych i twardego liściastego nie ma wcale – wtedy „jak się nie ma co się lubi…”, choć puryści będą kręcić nosem.
Anatomia pożegnania – trzy części złomu
Ceremonia wręczenia złomu odbywa się bezpośrednio po upolowaniu zwierzyny grubej (lub drapieżnika), jeszcze przed wypatroszeniem. To intymny moment, często tylko między myśliwym a prowadzącym polowanie.
Gałązkę dzieli się na trzy części:
Ostatni kęs: Mały kawałek gałązki wkładamy do pyska upolowanego zwierzęcia. To symboliczny „ostatni posiłek” na drogę do Krainy Wiecznych Łowów. To wyraz naszej troski – zwierzę nie odchodzi głodne.
Pieczęć: Drugi fragment kładziemy na ranie wlotowej (miejscu postrzału). W dawnych czasach miało to chronić tuszę przed złymi duchami, dziś jest symbolem tego, że śmierć przyszła szybko i skutecznie, a myśliwy nie wstydzi się swojego strzału.
Złom dla myśliwego: Trzecią część, umoczoną w farbie (krwi) zwierzęcia, otrzymuje strzelec.
Jak wręcza się złom?
To krótki teatr szacunku. Prowadzący polowanie (lub najstarszy towarzysz) łamie gałązkę. Staje naprzeciwko szczęśliwego łowcy. Obaj zdejmują nakrycia głowy (chyba że jest srogi mróz, wtedy wystarczy dotknąć ronda kapelusza).
Prowadzący podaje zakrwawioną gałązkę na kordelasie (lub na kapeluszu, dłoni) i mówi: „Darz Bór”. Myśliwy przyjmuje ją, odpowiada tym samym, dziękuje i…
No właśnie, co robi z gałązką?
Za którą wstążkę?
Myśliwy wtyka otrzymany złom za taśmę swojego kapelusza, po prawej stronie.
To ważne rozróżnienie:
Prawa strona: Oznacza radość, sukces łowiecki, święto. Złom nosimy tak do końca dnia polowania (do zachodu słońca).
Lewa strona: Zarezerwowana jest dla żałoby (np. podczas pogrzebu myśliwego) oraz dla uroczystości oficjalnych, niezwiązanych bezpośrednio z dzisiejszym sukcesem w kniei.
Więcej niż trofeum
Złom jest dowodem na to, że myśliwy dochował zasad etyki. Że podszedł zwierzynę, oddał precyzyjny strzał i zachował się godnie po jej śmierci. Kiedy wieczorem myśliwi siadają do biesiady, ci, którzy mają zieloną gałązkę przy kapeluszu, cieszą się uznaniem.
Ale gdy spojrzycie im w oczy, zobaczycie nie pychę, lecz zadumę. Bo złom, choć jest nagrodą, jest też ciężki od emocji. Przypomina, że jesteśmy tylko częścią wielkiego kręgu życia, w którym dziś jesteśmy łowcami, ale szacunek należy się każdemu stworzeniu.
Pokot
Ostatni hołd w blasku ogniska. Pokot – dlaczego to najważniejsza chwila polowania?
Emocje opadły. Broń została rozładowana. Słońce chyli się ku zachodowi, a w lesie zapadła cisza, przerywana jedynie trzaskiem płonącego ogniska. To moment, w którym myśliwi przestają być łowcami, a stają się strażnikami tradycji. Rozpoczyna się Pokot – uroczyste zakończenie łowów, które jest czymś znacznie więcej niż tylko podliczeniem wyników.
Dla postronnego obserwatora pokot może wyglądać jak zwykłe ułożenie upolowanej zwierzyny. Jednak dla wtajemniczonych jest to rytuał o głębokim znaczeniu etycznym. To wyraz najwyższego szacunku dla zwierzęcia, które oddało życie. Zwożenie zwierzyny z lasu nie może odbywać się byle jak – musi towarzyszyć mu należne poszanowanie. Na miejscu zbiórki nie rzuca się jej na gołą ziemię.
Scena dla bohaterów
Miejsce pokotu to swoista świątynia dumania. Musi być uprzednio przygotowane – wyścielone „dywanem” z gałązek iglaków (świerk, sosna, jodła), trzciną lub innymi dostępnymi w łowisku roślinami. To na tym posłaniu spoczną zwierzęta.
Zasada jest święta: zwierzynę zawsze układa się na prawym boku. Dlaczego? Ponieważ serce bije po lewej stronie, a układając zwierzę na prawym boku, symbolicznie eksponujemy tę stronę, gdzie tliło się życie.
Hierarchia Kniei – kto leży pierwszy?
Na pokocie nie ma przypadku. Panuje tu ścisła hierarchia łowiecka, która odzwierciedla szlachetność gatunków. Zwierzęta układa się w rzędach, gatunkami, zachowując następującą kolejność (poczynając od strony prowadzącego):
Zwierzyna Gruba (Elita):
Łosie
Jelenie europejskie
Jelenie sika
Daniele
Muflony
Dziki
Sarny
Drapieżniki (tzw. „Kitą w dół”):
Borsuki, lisy, kuny, tchórze, jenoty, szopy pracze, norki.
Ważny detal: Drapieżniki układamy z wyprostowanymi kitami (ogonami) w przedłużeniu linii grzbietu.
Zwierzyna Drobna:
Zające, dzikie króliki.
Ptactwo (Pióro):
Jarząbki, słonki, bażanty, kuropatwy, grzywacze, gęsi, kaczki, łyski.
Ciekawostka techniczna: Jeśli św. Hubert darzył wyjątkowo obficie i mamy np. dużo zajęcy, co dziesiątą sztukę w rzędzie wysuwamy o pół długości tuszy do przodu. Ułatwia to szybkie liczenie prowadzącemu.
Święta geometria – gdzie stanąć?
Ustawienie ludzi wokół ułożonej zwierzyny tworzy nienaruszalny czworobok.
Prowadzący polowanie: Stoi u „szczytu” (głowy zwierzyny grubej wskazują na niego).
Myśliwi: Stoją w szeregu naprzeciwko prowadzącego (patrzą „w oczy” zwierzynie).
Sygnaliści: Zajmują miejsce po prawej stronie prowadzącego (czyli od strony grzbietów zwierzyny).
Naganka: Stoi po lewej stronie prowadzącego, prostopadle do myśliwych (zachowując kamizelki ochronne).
Najważniejsza zasada etyki: Nigdy, pod żadnym pozorem, nie wolno przekraczać zwierzyny ułożonej na pokocie. Byłoby to zbezczeszczenie jej majestatu.
Symfonia pożegnania
Pokot to teatr dźwięku i światła. Rozpoczyna się, gdy sygnaliści grają „Zbiórkę myśliwych”, a następnie „Koniec polowania”. Prowadzący składa raport (lub ogłasza wyniki) i następuje najbardziej wzruszająca część – Otrąbienie Pokotu.
Sygnaliści grają osobny sygnał dla każdego gatunku, który leży na rozkładzie (np. „Jeleń na rozkładzie”, „Dzik na rozkładzie”). W tym czasie myśliwi stoją w milczeniu, zdejmując nakrycia głowy. To jest ten właściwy moment pożegnania i refleksji.
Król i Wiwat
Gdy wybrzmią nuty żałobne, nadchodzi czas na uhonorowanie żywych. Prowadzący ogłasza Króla Polowania (najskuteczniejszego myśliwego) oraz Wicekrólów. Dekoruje ich pamiątkowymi medalami lub dyplomami, a sygnaliści grają triumfalny sygnał „Król polowania”.
Całość kończy podziękowanie – kolegom za bezpieczeństwo, nagance za ciężką pracę i łowisku za dary. Ostatnim akcentem, klamrą spinającą całe wydarzenie, jest hymn „Darz Bór”, wysłuchany z odkrytymi głowami.
Pokot to dowód na to, że łowiectwo nie kończy się na strzale. Kończy się na szacunku.
Kult Świętego Huberta
Nie tylko Hubert. Kto pilnuje myśliwego w kniei? O patronach znanych i zapomnianych
Listopad w polskiej tradycji łowieckiej ma kolor złota i brązu, a pachnie bigosem i prochem. 3 listopada, w dzień Świętego Huberta, lasy rozbrzmiewają dźwiękiem rogów, a myśliwi wkładają galowe mundury. Kult tego świętego jest dziś tak silny, że trudno wyobrazić sobie polowanie bez „Hubertusa”. Ale czy wiesz, że legenda o jeleniu z krzyżem wcale nie dotyczyła pierwotnie Huberta, a polscy łowcy mieli swoje słowiańskie opiekunki?
Kult patrona to coś więcej niż obrazek w kapliczce. To spoiwo, które łączy pokolenia myśliwych, nadając ich pasji wymiar duchowy i etyczny. Przyjrzyjmy się, jak świętujemy dziś i kogo czcili nasi przodkowie, zanim Hubert stał się „królem” myśliwskich ołtarzy.
Hubertus – święto lasu i ludzi
Współczesny kult św. Huberta w Polsce jest niezwykle żywy i przybiera formy, które wykraczają poza mury kościołów. To wielkie święto kultury łowieckiej. Najważniejszym elementem są oczywiście Polowania Hubertowskie. To nie są zwykłe łowy. To uroczystość. Często poprzedza je polowa Msza Święta, odprawiana przy kapliczce w lesie, w scenerii jesiennych drzew.
Kult objawia się także w architekturze krajobrazu. Przemierzając polskie lasy, natkniemy się na niezliczone kapliczki, obrazy zawieszone na starych dębach czy pamiątkowe kamienie poświęcone Hubertowi. To znaki, że myśliwi czują się gospodarzami i opiekunami danej kniei. Uroczystości, odbywające się zazwyczaj w okolicach 3 listopada, mają bogatą oprawę: sztandary, sygnały myśliwskie i biesiada, która integruje brać łowiecką.
Ale Hubert nie zawsze był monopolistą…
Zanim nastał krzyż – boginie z łukami
Potrzeba duchowej opieki podczas niebezpiecznych łowów jest tak stara, jak samo polowanie.
Artemida i Diana: W starożytnej Grecji łowcom patronowała Artemida – wiecznie młoda, dziewicza bogini, której atrybutem był łuk, a towarzyszką łania. Rzymianie, przejmując grecki panteon, nadali jej imię Diana. To do niej modlili się legioniści i patrycjusze ruszający w las.
Dziewanna: Nasi słowiańscy przodkowie nie byli gorsi. W przedchrześcijańskiej Polsce opiekę nad puszczami sprawowała bogini Dziewanna (często utożsamiana właśnie z Dianą).
Światybor i Radygost: Męska część panteonu również była silna. Cześć oddawano Światyborowi (bogu lasów) oraz Radygostowi. Ten ostatni, choć kojarzony głównie z gościnnością, również odbierał hołdy od ludzi lasu, proszących o pomyślność wyprawy.
Święty Eustachy – „Hubert” przed Hubertem
To chyba najbardziej fascynująca historia w myśliwskiej hagiografii. Zanim św. Hubert stał się oficjalnym patronem (a stało się to stosunkowo późno), w świecie chrześcijańskim funkcję tę pełnił św. Eustachy.
Co ciekawe, słynna legenda o jeleniu, którego poroże jaśniało blaskiem krzyża, pierwotnie dotyczyła właśnie jego! Eustachy, a właściwie Placyt (bo tak zwał się przed chrztem), był rzymskim dowódcą wojskowym za czasów cesarza Trajana. Podczas polowania ujrzał jelenia z krzyżem pośrodku wieńca i przemówił do niego ludzkim głosem, nakazując nawrócenie. Placyt usłuchał.
Jego historia ma jednak tragiczny finał, rodem z horroru. Gdy władzę objął okrutny cesarz Hadrian, dowiedział się o nowej wierze swojego generała. Postanowił go zabić w widowiskowy sposób – rzucił Eustachego wraz z żoną i synami na pożarcie lwom. Tu wydarzył się cud: drapieżniki zamiast rozszarpać ofiary, zaczęły się do nich łasić jak domowe psy. Wściekły Hadrian nakazał więc inną kaźń. Rozpalono ogień pod ogromnym, spiżowym posągiem byka (tzw. Byk z Faleris). Eustachy z rodziną zostali wrzuceni do tego „pieca”. Zginęli w męczarniach, ale gdy po wygaszeniu ognia otwarto posąg, ciała męczenników były nietknięte, bez śladów oparzeń.
Przez wieki to właśnie Eustachy był numerem jeden dla myśliwych, ustępując miejsca Hubertowi dopiero w późnym średniowieczu.
Święty Bawon – od szubienicy do patrona sokolników
Na koniec warto wspomnieć o patronie elitarnej grupy myśliwych – sokolników. Jest nim św. Bawon. Bawon był pasjonatem polowania z ptakami drapieżnymi. Jego nawrócenie wiąże się z mrożącą krew w żyłach historią kryminalną. Został on oskarżony o kradzież niezwykle cennego, białego sokoła (białozora). W tamtych czasach za taki czym groziła tylko jedna kara: śmierć.
Gdy Bawon stał już pod szubienicą, a kat szykował pętlę, z nieba spłynął… rzekomo skradziony biały sokół i usiadł na ramieniu skazańca. Był to niezbiity dowód niewinności zesłany przez Opatrzność. Wstrząśnięty tym cudem Bawon porzucił hulaszcze życie, wstąpił do zakonu i został świętym. Do dziś sokolnicy, układając swoje ptaki, proszą go o opiekę.
Niezależnie od tego, czy myśliwy wiesza w domu obraz św. Huberta, czy zna historię męczeństwa Eustachego – sens pozostaje ten sam. Kult patronów to przypomnienie o pokorze wobec natury i Stwórcy. To znak, że w lesie jesteśmy tylko gośćmi.
Darz Bór!
Uroczyste polowania
Nie tylko strzał. Kalendarz świąt w kniei, czyli o polowaniach uroczystych
Rok myśliwski to nie tylko kalendarz polowań i okresów ochronnych. To cykl, w którym natura splata się z tradycją. Są w tym kalendarzu dni, kiedy pozyskanie zwierzyny schodzi na drugi, a nawet trzeci plan. Liczy się spotkanie, wspólnota i duchowe przeżycie. Mowa o polowaniach uroczystych – momentach, które definiują kulturę łowiecką.
W polskiej tradycji wyróżniamy kilka takich wyjątkowych okazji. Każda z nich ma inny charakter, inną oprawę i inną symbolikę. Przyjrzyjmy się tym najważniejszym: Hubertusowi i polowaniu Wigilijnemu.
Polowanie Hubertowskie – myśliwskie imieniny
To bez wątpienia najważniejsze, największe i najgłośniejsze święto w roku. Odbywa się w okolicach 3 listopada, w dzień patrona myśliwych. Las mieni się wtedy złotem i czerwienią jesieni, a knieja rozbrzmiewa muzyką rogów.
Czym różni się Hubertus od zwykłej „zbiorówki”?
Sfera Sacrum: Dzień często rozpoczyna się Mszą Świętą Hubertowską – w miejscowym kościele lub, co ma niepowtarzalny klimat, przy leśnej kapliczce. Udział sztandaru koła, myśliwych w mundurach galowych i oprawa muzyczna (sygnaliści w kościele!) tworzą podniosłą atmosferę.
Otwartość: To święto nie tylko dla myśliwych. To dzień, w którym łowiectwo wychodzi do ludzi. W biesiadzie hubertowskiej uczestniczą rodziny, lokalne władze, leśnicy i rolnicy.
Biesiada: Po polowaniu (które zazwyczaj nie jest zbyt forsowne) następuje część integracyjna. Ognisko, bigos, pieczony dzik i degustacja kuchni myśliwskiej to czas na zacieśnianie więzi. To wtedy opowiada się najwięcej myśliwskich anegdot.
Polowanie Wigilijne – opłatek na pniu
Jeśli Hubertus jest świętem hucznym, to Polowanie Wigilijne jest świętem ciszy i pokory. To najstarsza i – zdaniem wielu – najpiękniejsza polska tradycja łowiecka.
Odbywa się 24 grudnia (lub w weekend bezpośrednio przed świętami). Ma zupełnie inny przebieg:
Symboliczny czas: Polowanie jest bardzo krótkie. Często trwa zaledwie 2-3 godziny. Nikt nie nastawia się na wynik. Często myśliwi umówią się, że tego dnia w ogóle nie strzelają, a jedynie spacerują z bronią („pusty strzał”), by symbolicznie zaznaczyć swoją obecność w łowisku.
Dzielenie się ze zwierzem: To wzruszający moment. Myśliwi przywożą do lasu karmę (siano, marchew, ziarno). Zanim sami podzielą się opłatkiem, dzielą się nim ze zwierzętami, kładąc kolorowy (często różowy lub zielony) opłatek na pniach drzew, na paśnikach lub sypiąc na niego ziarno. To symbol pojednania świata ludzi i zwierząt.
Życzenia: Zbiórka kończy się łamaniem opłatkiem. W lesie, przy oprószonych śniegiem świerkach, życzenia „Zdrowia i Darz Bór” brzmią szczególnie szczerze. Tego dnia wszelkie spory w kole łowieckim muszą zostać zażegnane.
Sylwester i Nowy Rok – pożegnanie starego, powitanie nowego
W niektórych kołach kultywuje się również tradycję polowań na przełomie roku.
Polowanie Sylwestrowe: Często ma charakter „polowania na lisa”. Dlaczego? Symbolicznie chodzi o to, by „wypędzić z łowiska” to co chytre i złe, zostawiając stary rok za sobą.
Polowanie Noworoczne: To pierwsze wyjście w nowym roku kalendarzowym. Ma charakter wróżby – udane łowy (lub chociaż zobaczenie dużej ilości zwierza) zwiastują pomyślność na kolejne 12 miesięcy.
Klamra sezonu
Cykl zamykają polowania rozpoczynające i kończące sezon polowań zbiorowych (zazwyczaj od października do połowy stycznia). To momenty graniczne. Polowanie otwierające jest pełne nadziei i ekscytacji po letniej przerwie. Polowanie kończące to czas podsumowań, raportów i refleksji nad tym, jak minął rok.
Uroczyste polowania przypominają nam, że bycie myśliwym to nie hobby polegające na zdobywaniu mięsa. To styl życia, w którym kalendarz wyznacza rytm przyrody i wiekowa tradycja.
Król polowania
Korona z gałązki i medal na piersi. Kim jest Król Polowania i jak zdobyć ten tytuł?
Na polowaniu wszyscy są równi wobec kaprysów Świętego Huberta. A jednak, gdy milkną strzały i układa się pokot, spośród braci łowieckiej wyłania się ten jeden (lub ta jedna), któremu bór darzył najszczodrzej. Król Polowania. Czy to tylko relikt przeszłości, czy może piękna tradycja, która uczy pokory i szacunku do sukcesu kolegów?
Tytuł ten ma korzenie sięgające czasów, gdy polowanie było walką o przetrwanie. Przed wiekami myśliwy, który pierwszy ugodził potężnego zwierza – tura czy żubra – zyskiwał nie tylko sławę, ale i realną władzę: to on decydował o podziale mięsa dla plemienia. Dziś, gdy polujemy w sposób zorganizowany i etyczny, „władza” ta zmieniła się w honor. Król Polowania to symbol myśliwskiego szczęścia i umiejętności.
Koronacja w blasku ogniska
Moment ogłoszenia Króla jest kulminacją każdego polowania zbiorowego. Dzieje się to podczas Pokotu, tuż po złożeniu raportu przez prowadzącego.
To wtedy padają nazwiska trzech najważniejszych aktorów dnia:
Król Polowania: Myśliwy z najlepszym wynikiem.
I Wicekról i II Wicekról: Kolejni dwaj łowcy, którym dopisało szczęście.
Zwyczaj nakazuje, by Król otrzymał pamiątkę. Może to być dyplom, statuetka, ozdobny medal, a czasem po prostu uścisk dłoni prezesa i gromkie brawa kolegów. Ale to nie nagrody są tu najważniejsze, lecz uznanie w oczach towarzyszy broni.
Matematyka Kniei – jak liczyć punkty?
Kto jest ważniejszy: ten, co strzelił cztery zające, czy ten, co upolował jednego lisa? Ten z wielkim odyńcem, czy ten z dwoma warchlakami w dublecie?
Nie ma jednego, ogólnopolskiego regulaminu, ale istnieje pewna niepisana hierarchia łowiecka, która pomaga rozstrzygnąć te dylematy:
Drapieżnik bije drobnicę: Jeden lis jest zazwyczaj wart więcej niż kilka, a nawet kilkanaście zajęcy czy bażantów. Upolowanie drapieżnika to zasługa dla hodowli zwierzyny drobnej.
Gruba zwierzyna rządzi: Jeleń, daniel czy dzik (nawet mały) stoją wyżej w hierarchii niż lis czy zając.
Trofeum ma znaczenie: W przypadku tego samego gatunku, wygrywa jakość. Myśliwy, który pozyskał byka jelenia, zostanie Królem przed kolegą, który strzelił łanię czy cielaka.
Szczęście pierwszeństwa: Jeśli dwóch myśliwych ma dokładnie taki sam rozkład (np. po jednym warchlaku tej samej wagi), Królem zostaje zazwyczaj ten, kto strzelił zwierza jako pierwszy (chyba że regulamin koła stanowi inaczej).
Przykład: Jeśli Kolega A strzelił 5 dzików, a Kolega B jednego jelenia-byka, to w większości kół korona przypadnie Koledze B, ze względu na rangę trofeum.
Etyka ponad ambicję. Ciemna strona korony
Niestety, walka o tytuł Króla bywa czasem pożywką dla ludzkich słabości. Warto o tym mówić głośno: Polowanie to nie wyścigi.
Gościnność na siłę: W złym guście jest „naciąganie” wyników, by Królem został zaproszony VIP, urzędnik czy notabl PZŁ. Prawa w lesie są równe. Jeśli zacny gość ma klasę, sam powinien odmówić przyjęcia niezasłużonego tytułu.
Mięsiarstwo: Fatalnie wygląda myśliwy, który strzela do wszystkiego, co się rusza, byle tylko „nabić licznik”.
Dyskwalifikacja: Zwierzyna pozyskana nieetycznie, niezgodnie z regulaminem lub zasadami bezpieczeństwa, nie liczy się do wyniku. Co więcej – taki strzał to prosta droga do wstydu i infamii, a nie do chwały.
Dlaczego warto kultywować ten zwyczaj?
W czasach, gdy większość polowań odbywa się „do puli” (myśliwy oddaje tuszę do skupu lub podziału), tytuł Króla Polowania nabiera nowego znaczenia. To jedyna rzecz, którą myśliwy zabiera do domu na wyłączność – duma i satysfakcja.
Kiedy więc następnym razem staniesz na zbiórce, pamiętaj: walcz o tytuł Króla umiejętnościami i szczęściem, ale nigdy kosztem etyki. To honorowy tytuł dla prawego myśliwego, a nie nagroda w konkursie strzeleckim.
Darz Bór!
Król pudlarzy
Fałszywa nuta i czapki na głowach. Kim jest Król Pudlarzy i jak uniknąć tego tytułu?
Łowiectwo to szkoła pokory. Czasem, mimo najlepszych chęci i umiejętności, Św. Hubert po prostu odwraca wzrok. Kula idzie w niebo, śrut mija cel, a zając ucieka w siną dal. W takich momentach tradycja łowiecka ma dla nas specjalne, nieco złośliwe, ale sympatyczne wyróżnienie. Tytuł Króla Pudlarzy.
To jedyna korona, o którą nikt nie walczy, a wielu robi wszystko, by jej uniknąć. Kim jest ten nieszczęśnik i jakie zasady decydują o tym, komu przypadnie ten wątpliwy zaszczyt?
Pechowiec, nie partacz
Przede wszystkim warto zaznaczyć: Król Pudlarzy to tytuł dla największego pechowca dnia, a nie dla kogoś, kto nie potrafi strzelać. Często zdarza się, że koledzy celowo „pudłują” w bezpiecznych sytuacjach, by rozładować atmosferę i pośmiać się przy ognisku.
Zasada jest prosta: tytuł przypada myśliwemu, który oddał najwięcej niecelnych strzałów w ciągu całego polowania. Ale uwaga! Łowiecka matematyka ma tutaj swoje „koła ratunkowe”.
Zasada „Czystego Konta”
To najważniejsza reguła, która trzyma w napięciu do ostatniego miotu. Jeden celny strzał anuluje wszystkie poprzednie pudła.
Co to oznacza w praktyce? Możesz spudłować 10 razy z rzędu, co czyni Cię murowanym kandydatem do korony. Jeśli jednak w jedenastym strzale pozyskasz choćby jednego zająca – Twoje konto zostaje „wyczyszczone” do zera. Wracasz do gry jako skuteczny myśliwy, a widmo Króla Pudlarzy oddala się natychmiast. To motywuje, by nie poddawać się do samego końca!
Ważne: Jeśli wszyscy uczestnicy polowania strzelili choć po jednej sztuce zwierzyny, tytułu Króla Pudlarzy w ogóle się nie przyznaje.
Remis? Decyduje hierarchia wstydu
Co jednak w sytuacji, gdy dwóch myśliwych ma na koncie tyle samo pudeł (i żadnego celnego trafienia)? Wtedy wchodzą w grę szczegółowe kryteria, swoista „hierarchia pudeł”:
Śrut czy kula? Zgodnie z tradycją, przy równej liczbie pudeł, tytuł przyznaje się temu, który strzelał śrutem.
Ranga zwierza (Kula): Jeśli obaj strzelali kulą, decyduje gatunek, do którego chybiono. Pudło do zwierza wyższego w hierarchii „waży” więcej. Czyli: myśliwy, który spudłował dzika, zostanie Królem Pudlarzy przed kolegą, który spudłował sarnę.
Ranga zwierza (Śrut/Pióro): Podobnie jest przy zwierzynie drobnej. Pudło do futra jest „cenniejsze” niż do pióra. Jeśli jeden spudłował zająca, a drugi bażanta – korona trafia do tego, który chybił do zająca.
Kto pierwszy ten… gorszy: Jeśli myśliwi spudłowali tyle samo razy do tego samego gatunku zwierzyny, decyduje czas. Tytuł otrzymuje ten, który pierwszy oddał niecelny strzał.
Sfałszowany sygnał i ostentacja
Ogłoszenie Króla Pudlarzy ma swoją specyficzną oprawę muzyczną i obyczajową, która jest całkowitym przeciwieństwem honorowania Króla Polowania.
Sygnaliści grają ten sam sygnał, co dla zwycięzcy („Król Polowania”), ale z jedną, kluczową różnicą: końcówka sygnału jest celowo sfałszowana. To muzyczny żart, który kwituje pechowy dzień.
Jak zachowują się myśliwi? Podczas gdy przy normalnych sygnałach zdejmuje się kapelusze na znak szacunku, przy sygnale dla Króla Pudlarzy – zwłaszcza przy tych ostatnich, fałszywych nutach – zgromadzeni ostentacyjnie zakładają nakrycia głowy. To sygnał: „Dzisiaj Hubert Ci nie darzył, kolego, ale głowa do góry!”.
